×
Wyszukaj w serwisie
×

Wywiad z sołtysem sołectwa Przecza - laureatką II miejsca konkursu Mistrzowie Agro na etapie wojewódzkim

nto.jpeg

Jest pani sołtysem młodym stażem. Pełni pani swoją funkcję od niespełna roku, ale Przeczę zna pani bardzo dobrze!
Sołtysuję od stycznia tego roku, faktycznie. Jednak cały czas działamy z mieszkańcami. W zasadzie to działanie trwa już od wielu lat. Od 3 między innymi funkcjonuje u nas stowarzyszenie Szerokie Horyzonty, które zrzesza ludzi pragnących rozwijać naszą wieś. Poprzez tę organizację wzmacniamy wartości duchowe i kulturowe wsi, szerzymy świadomość ekologiczną wśród mieszkańców, zdobywamy również środki na rozój wsi z unijnych projektów.

W zeszłym roku w domach mieszkańców wsi, dzięki pani inicjatywie, zawisł nawet specjalny kalendarz!
Zrobiliśmy foldery i kalendarze ze zdjęciami naszej miejscowości. To było coś zupełnie nowego, bo nigdy nic takiego nie mieliśmy, a to przecież znakomita forma promocji i edukacji, bo przecież mieliśmy wiele archiwalnych zdjęć od naszych mieszkańców. Młodsze pokolenie mogło zobaczyć, jak ich miejscowość wyglądała wiele lat temu.

Z tego, co widać, mieszkańcy mogą liczyć na panią, a pani na nich.
Dokładnie tak jest. Umiem prosić o pomoc, ale umiem też dziękować. Dlatego przeczanie zawsze są chętni do działania. Jesteśmy zżytą ze sobą społecznością.

Nie ustała pani w działaniach również w czasie koronawirusa.
Cały czas jest co robić, kogo wspierać, więc nie ma czasu na odpoczynek. W kwietniu zrobiliśmy zrzutkę na zakup maseczek i rękawiczek dla Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu. Akcja wyszła bardzo fajnie, bo udało nam się kupić 1500 rękawiczek oraz 730 maseczek. Potem szyliśmy maseczki dla mieszkańców całej gminy. Byłam jednym z koordynatorów tego wszystkiego. Szukałam krawcowych, rozwoziłam materiały na maseczki... W dwa tygodnie zrobiłam ponad 700 kilometrów po gminie. Ale przy okazji poznałam też wszystkich sołtysów, a wcześniej nie zawsze była ku temu okazja. I pewnie jeszcze jakiś czas by nie było, bo przez covid nie można się za bardzo spotykać.

Ma pani aż 5 córek. Czy one panią wspierają w działaniach? 
I to bardzo! Staram się zaszczepiać w nich chęć pomagania innym, pokazywać, jak to wygląda od kuchni. Myślę, że to bardzo istotne, zwłaszcza w tych trudnych przecież czasach. Bo dziś tej pomocy potrzebuje ktoś inny, jutro mogę jej potrzebować ja. Na szczęście moje dziewczyny to wspaniałe kobiety, które równie chętnie, jak ja, angażują się w szalone nie raz inicjatywy, dając tym samym ogrom radości i uśmiechu zarówno najmłodszym, jak i tym starszym mieszkańcom Przeczy. Oby tak dalej, bo razem możemy zdziałać naprawdę dużo i zmieniać na lepsze naszą kochaną wieś!