×
Wyszukaj w serwisie
×

Dzielni, sprawni i gotowi – to my

alarm pożarowy

alarm pożarowy

alarm pożarowy

alarm pożarowy

alarm pożarowy

alarm pożarowy

alarm pożarowy  

W szkole ciągle coś się dzieje, a to jakieś święto, a to jakaś akcja albo na ten przykład –     ALARM PRZECIWPOŻAROWY! Właśnie niedawno, w środę 24 marca 2010r., zawitali do Szkoły Podstawowej w Lewinie Brzeskim  strażacy, którzy pouczyli nas jak postępować w sytuacji zagrożenia pożarowego. Mieliśmy pełną symulację potencjalnego pożaru!

Najpierw ,zgodnie z przepisami ,zadźwięczał minutowy ciągły sygnał  szkolnego dzwonka, co oznaczało alarm pożarowy. Sprawnie, pod opieką nauczycieli uczniowie opuścili budynek. Wychodziliśmy w porządku ustalonym przez plan ewakuacji, który znamy dla poszczególnych pomieszczeń szkoły. Ustalonymi przejściami wyszliśmy na boisko szkolne, gdzie w sytuacji zagrożenia pożarowego bylibyśmy bezpieczni. Tam ustawiliśmy się klasami w porządku alfabetycznym. Każda klasa była pod opieką nauczyciela, z którym miała lekcję, podczas której został ogłoszony alarm. Nie było paniki, krzyków, zamieszania.

Kiedy już spokojni staliśmy na murawie naszego boiska, okazało się, że jedna z klas nie zdołała się ewakuować, bo drogę odcięły jej płomienie na klatce schodowej! Tą klasa była 6 b pod opieką nauczycielki matematyki, pani Małgorzaty Kullandy. Zostali w sali lekcyjnej na drugim piętrze. Stamtąd nie mieli innej drogi jak tylko na zewnątrz budynku, przez okna. I tak też wydostali się bezpiecznie z feralnej klasy. Na matematyce nieraz jest tzw. ogień, ale żeby aż tak?! Wracając do ewakuacji, to odbyła się ona przy udziale wspaniałych strażaków, którzy sprawnie, bez zbędnego zamieszania  oknem wyprowadzili wszystkich do kosza dźwigu. Urządzeniem widowiskowo zwieziono  na dół uczniów, którzy spokojnie zaczekali nas woja nauczycielkę już na boisku. Zajęła się nimi zaniepokojona wychowawczyni i wszystko skończyło się dobrze. Nie koniec jednak emocji, bo oto jak prawdziwy kapitan, który jako ostatni opuszcza pokład zagrożonego okrętu, w oknie sali nr 31 pojawiła się pani Małgosia Kullanda!  Mężni strażacy pośpieszyli jej z pomocą, wprowadzili  do kosza dźwigu i triumfalnie, spektakularnie, przy aplauzie uradowanych uczniów i nauczycieli zwieźli na ziemię!

Zdajemy sobie sprawę z tego, że w sytuacji prawdziwego pożaru nie zachowalibyśmy tyle zimnej krwi, co podczas alarmu, ale też wiemy wszyscy, jak należy się wówczas zachować. Najważniejsze wskazówki , jakich udzielili nam strażacy, to sprawna ewakuacja pod opieką nauczycieli, zachowanie spokoju, nie poddawanie się panice. Takie ćwiczenia są jak najbardziej zasadne, gdyż pozwalają nam się oswoić z sytuacją potencjalnego zagrożenia i nauczyć  się odpowiedniego postępowania. Dziękujemy panom strażakom za tę lekcję, postaramy się ja zapamiętać. Mamy jednak nadzieję, że nie będzie nam dane sprawdzić nabytych umiejętności w prawdziwych płomieniach.

Jolanta Łuczyńska

 

alarm pożarowy   alarm pożarowy   alarm pożarowy   alarm pożarowy