Burmistrz Lewina Brzeskiego zaprasza do korzystania z bezpłatnego mobilnego systemu powiadamiania i ostrzegania SISMS. Zarejestruj się już dziś na stronie: https://www.sisms.pl/rejestracja/nadawca/00129225/Gmina-Lewin-Brzeski

×
Wyszukaj w serwisie
×

„Na skraju lasu najpiękniej szumią drzewa”. Żegnaj Zbyszku.

Przyszło nam dzisiaj brać udział w smutnej i trudnej dla wielu tu obecnych uroczystości pożegnania zmarłego Zbigniewa Wierzbickiego. Przede wszystkim kochającego ojca, małżonka, brata, ale też przyjaciela.

Osobiście Zbyszka poznałem wiele lat temu, ja młody, raczkujący wręcz pracownik Urzędu Miejskiego w Lewinie Brzeskim, poznałem Zbyszka jako Dyrektora Gospodarstwa Rolnego w Mikolinie.

Jak sięgam pamięcią w tamte lata był dla mnie, młodego człowieka, autorytetem, jawił się jako osoba profesjonalnie zarządzająca gospodarstwem rolnym. Ale w pamięci utkwiła mi przede wszystkim jego postawa, postawa człowieka otwartego, na tamte czasy nowoczesnego, od którego biła taka chęć zmiany otaczającego go świata. Myślę, że za to właśnie cenili go ludzie. Był otwarty na zmieniającą się rzeczywistość społeczno-gospodarczą naszego kraju i tej małej ojczyzny jaką był Mikolin i Gmina Lewin Brzeski. W czasach transformacji ustrojowej, w pierwszej kadencji Rady Miejskiej po utworzeniu samorządu gminnego, został wybrany Radnym Rady Miejskiej w Lewinie Brzeskim, pełniąc również funkcję przewodniczącego Rady. Wybór na radnego, szczególnie  w tamtym czasie przemian ustrojowych, był dowodem, a może bardziej skutkiem ogromnego zaufania, jakim mimo pełnienia funkcji Dyrektora Państwowego Gospodarstwa Rolnego, obdarzała Zbyszka lokalna, oczekująca pozytywnych zmian społeczność.                      

W późniejszym okresie losy Zbyszka toczyły się różnie. Po zmianach własnościowych Państwowych Gospodarstw Rolnych próbował prowadzić Gospodarstwo w Mikolinie na własną rękę, w późniejszym czasie próbował szczęścia prowadząc Restaurację Kaskada w Skorogoszczy. Okres przemian gospodarczych w latach 90-tych był trudnym czasem, szczególnie trudnym dla ludzi podejmujących działalność gospodarczą na własną rękę, dla ludzi, którzy nie mając doświadczenia w tej nowej, można powiedzieć drapieżnej rzeczywistości, zachowali w sobie wrażliwość na sprawy społeczne, wrażliwość na potrzeby ludzi, ich oczekiwania i problemy.

Takim właśnie człowiekiem był Zbyszek, i takim pozostał do dziś, a właściwie do dnia w którym odszedł. Takim go zapamiętamy. I jestem przekonany, że mieszkańcy Mikolina wybierając Zbyszka na sołtysa, a następnie wspólnie z mieszkańcami Golczowic, Błażejowic  i Borkowic wybierając Zbyszka na Radnego Rady Miejskiej w kadencji 2014 – 2018, wybierali człowieka wrażliwego na potrzeby swoich lokalnych społeczności, wrażliwego ale i zdecydowanego walczyć i skutecznie załatwiać sprawy ważne dla ludzi.

Myślę, i to napawa mnie pewnym optymizmem, że Zbyszek w tym ostatnim okresie był w swoim żywiole, był wśród ludzi i działał na ich rzecz. Dla mnie jako Burmistrza był trudnym partnerem, trudnym w sensie pozytywnym, gdyż zawsze bardzo konsekwentnie, nieustępliwie, bezkompromisowo zabiegał o sprawy swoich wyborców, o sprawy swojego sołectwa. Przecież to za sprawą Zbyszka pięknie urządzono teren wokół zabytkowej kaplicy  w Mikolinie. Przecież to Zbyszek był głównym współorganizatorem pięknej uroczystości, którą zaledwie kilka miesięcy temu obchodziliśmy w Mikolinie – 70 rocznicy przybycia przesiedleńców z Kresów Wschodnich na nasze ziemie. A dziełem, które podjął Zbyszek z myślą o stworzeniu miejsc pracy dla swoich mieszkańców, z myślą również o rozwoju gospodarczym naszej gminy, jest Spółdzielnia Socjalna, którą mozolnie, nie licząc swojego czasu i pewnie zdrowia, budował.

Taki był właśnie Zbyszek i takim niech pozostanie w naszej pamięci. Kiedy patrzę na życie Zbyszka przychodzą mi na myśl  słowa poety, który powiedział – „Na skraju lasu najpiękniej szumią drzewa”.  Myślę Szanowni Państwo, że Zbyszek był takim „pięknie szumiącym drzewem”, żył i działał na przełomie dwóch epok, w czasach przemian ustrojowych, i mimo swoich wzlotów i pewnych niepowodzeń, zawsze zachował w sobie tę wrażliwość na innych ludzi, na ich potrzeby i marzenia.„Na skraju lasu najpiękniej szumią drzewa”. Żegnaj Zbyszku.

Burmistrz

Artur Kotara