×
Wyszukaj w serwisie
×

Noc w świetlicy, czyli "Aaa łosie dwa..."

 

Noc  z 27 na 28 kwietnia 2017 roku była nietypowa dla wychowanków świetlicy szkolnej w Publicznej Szkole Podstawowej w Łosiowie. Dzieci wzięły udział w wydarzeniu kulturalno-oświatowym "Noc w świetlicy".  Czy to możliwe, aby uczniowie chcieli spędzić po całym tygodniu nauki, dodatkowo noc w szkole? Trudno w to uwierzyć, a jednak...miejsca rozeszły się jak świeże bułeczki. Był to wyjątkowy dzień, ponieważ kilka godzin wcześniej, w szkole hucznie obchodzono  Dzień Patrona – Juliusza Słowackiego. Dla niektórych celebrowanie święta, przeniosło się na godziny popołudniowe i wieczorne.

W piątkowy wieczór, rodzice przywieźli dzieci z całym ekwipunkiem. Niektórzy mieli ze sobą ogromne walizki, torby i torebki. Opiekunowie (Katarzyna Świderska, Anna Nowacka) zastanawiali się, czy to na pewno tylko jedna noc ?

Krótkie pożegnanie z najbliższymi, a po nim wyzwanie – zwłaszcza dla najmłodszych uczestników nocowania – noc w świetlicy, bez mamy i taty. Uczestnikami byli uczniowie z klas I-IV.

Dzieci zaraz zabrały się do przygotowania miejsc do spania, za które posłużyły wyjątkowo wygodne szkolne materace. Dzieci wyposażone w śpiwory, poduszki, kołderki,kocyki i przytulanki, umościły sobie iście królewskie łoża, godne księżniczek i książąt.

Jednym z punktów programu było samodzielne przygotowanie zdrowej i pożywnej sałatki owocowej.  Ma to bezpośrednio  związek z trwającym w szkole programem wsparcia systemu żywienia dzieci Żółty Talerz. Edukacja "po godzinach" – czemu nie? W tym roku szkolnym kilkakrotnie świetlica szkolna brała udział w przedsięwzięciach związanych z  propagowaniem wśród  dzieci i młodzieży zdrowego trybu życia. Dzięki nocy w świetlicy, po raz kolejny starałyśmy się utrwalić prawidłowe nawyki żywieniowe wśród najmłodszych. Szczególnee podziękowania należą się Delikatesom Centrum z Łosiowa, skąd otrzymaliśmy owoce, wodę i świeże pieczywo na śniadanie.

O zbawiennym wpływie aktywności fizycznej, dzieci miały okazje przekonać się na własnej skórze. W pierwszej kolejności tanecznym krokiem wzięły udział w wieczornej gimnastyce, prowadzonej na przemian przez opiekunki, jak i same dzieci. Śmiechom nie było końca.

Dodatkową atrakcją był mecz "piłki nocnej", bez świateł, ogromną fitness piłką na  hali sportowej naszej szkoły. Jeśli ktoś myśli, że podopieczni zmęczyli się choć trochę, to jest w wielkim błędzie! Dzieci były wciąż pełne energii i gotowe do dalszego działania. Dla ostudzenia emocji po wyrównanym meczu, rozpoczęto pokaz mody piżamowej. To była prawdziwa uczta dla koneserów mody wieczorowej. Podziwialiśmy styl klasyczny, sportowy, a także... jednorożcowy. Niektórzy z ogromną pieczołowitością przygotowali się do tego punktu programu.

Następnie dzieci w towarzystwie opiekunów i przepięknych gwiazd na niebie, puściły  lampiony szczęścia. Jako, że pogoda była dość wietrzna, żeby marzenia trafiły wprost do gwiazd, na wszelki wypadek,  dzieci z zamkniętymi oczami, wysyłały je hen do nieba własnymi sposobami. Z pewnością część z nich już się spełniła...

Na koniec przygotowano kino nocnych marków, choć po projekcji w świetlicy długo jeszcze można było słyszeć szepty, śmiechy i chichy. Najbardziej wytrwali zasnęli około 3.00. Sen był krótki, lecz konkretny, uwieńczony porannymi porządkami i śniadaniem. Mimo lekkiego zmęczenia, na twarzach dzieci malowały się uśmiechy od samego rana. Było warto!

Noc w świetlicy, to wspaniała okazja do nauki samodzielności, odpowiedzialności, a także nabywania umiejętności podejmowania decyzji. Dla nas, nauczycieli była to okazja do poznania uczniów, do budowania atmosfery akceptacji, integracji wśród dzieci z różnych klas, do przełamywania barier.  Ten klimat życzliwości pozwolił uczniom jeszcze bardziej polubić szkołę, poznać ją od iście domowej strony -  w piżamie i kapciach.

Dzięki wsparciu dyrekcji, przewodniczącej Rady Rodziców, niewielkim nakładem kosztów, z głową pełną pomysłów,  można dzieciom pokazać wiele sposobów spędzania wolnego czasu, wartościowych i rozwijających zarazem.

 

Anna Nowacka